Wielkopostne przygotowanie do Paschy Jezusa musi dotykać głębi naszego serca przez jego skruszenie i obmycie we Krwi Baranka, przez głębokie wyrzeczenie się swojego egoizmu i pychy, przez post duchowy i fizyczny, przez modlitwę i rozważanie Słowa Bożego, które jedynie ma moc przeobrazić nas w ludzi żyjących dla siebie, w ludzi żyjących dla Jezusa, a w Jezusie żyjących dla Boga i dla swoich braci. Chodzi o to, abyśmy nie żyli hasłami, rzeczywistością swojego małego, codziennego, szarego, monotonnego, czy nawet bolesnego Nazaretu.
My, jako przyjaciele Jezusa chcemy pójść za Nim do Jerozolimy, chcą pójść za Nim i wytrwać z Nim.
Jezus wykorzystuje wszystkie okazje, aby człowiekowi pomóc coś zrozumieć. I wykorzystuje sytuację, którą niezbyt lubił - tłum. Zasadniczo wolał On działalność w małych grupkach, dotykać pojedyncze osoby, zależało Mu na kontakcie osobistym
My, jako wspólnota braci i sióstr, uczniów Jezusa, w Duchu Świętym i we własnej głębi swojego ducha, chcemy pójść za Jezusem, aby przeżyć Paschę. Dlatego rozścielamy się jak gałązki przed Jezusem, a Jezus nic w nas nie depcze. Nasze serca stają się Jeruzalem.
Musimy dzisiaj pytać swojego serca, czy jesteśmy w anonimowym tłumie i rzucamy w puste powietrze pobożne hasła, czy jesteśmy we wspólnocie pokornych uczniów Jezusa, którzy znając swoją słabość, ale jeszcze bardziej wierzą w miłosierną potęgę Jezusa wyznają za Piotrem "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że ja Cię miłuję, że chcę i robię wszystko, co możliwe, aby Ciebie miłować, i pójść za Tobą, i wytrwać."
Sens odczytania dziś opisu Męki Jezusa jest bardzo wewnętrzny, wskazuje na rozpoczynający się Tydzień Misterium, który nie ma nic wspólnego z pobożną tradycją, on dzieje się rzeczywiście. Jest to wydarzenie, a nie wspomnienie! Jest to dzień wyboru jak ja chcę przeżyć ten Tydzień, a szczególnie trzy dni Triduum Paschalnego. Co ja chcę robić z Nim, Ukrzyżowanym, oplutym, wyszydzanym, sponiewieranym, i to przeze mnie?
Przez 5 tygodni w głębi naszych serc brzmiało wezwanie Jezusa bezsilnego, bezradnego, ale maksymalnie wolnego, który w sposób całkowicie wolny dokonał wyboru, aby stać się strzępem człowieka, być oplutym, sponiewieranym, ale totalnie wolnym na Krzyżu.