Dnia 28 czerwca 2006 roku wraz z dziewczynami z mojej toruńskiej grupy pojechałyśmy na rekolekcje "O" stopnia do Sianowskiej Huty. Kiedy od czasu rekolekcji dzieliły mnie miesiące, to wszystko było "ok", ale kiedy od rekolekcji dzielił mnie już tylko tydzień, a potem tylko kilka dni, to zaczęłam bronić się wszelkimi możliwymi sposobami, żeby tam nie pojechać. W przeddzień wyjazdu nawet zaczęłam rozpakowywać torbę, ale jednak Pan Bóg ma swoje sposoby i przez te trudności i tak doprowadził do tego, że następnego dnia byłam w Sianowskiej Hucie.
Na miejscu, trudności piętrzyły się dalej. Przykładowo, okazało się, że ciepła woda jest tylko w sobotę, w nocy natomiast latały mi koło ucha muchy, co doprowadziło mnie do małego podłamania. Chciałam wracać. Zadawałam pytanie: "Boże gdzieś ty mnie posłał, po co ja tu mam być, co mam tutaj robić, w ogóle po co ja tu jestem?" Następnego dnia ks. Zenek, nasz moderator, powiedział o "prawie czterech dni" czyli że maksymalnie po 4 dniach zaczyna się wszystko normować i miał racje, tak było.
Teraz, patrząc na te wszystkie wydarzenia po rekolekcjach wiem, że już wtedy zaczęło się moje nawrócenie, a konkretnie nastąpiło ono w momencie pierwszych modlitw wieczornych. Wtedy otworzyły mi się oczy i zobaczyłam po co tutaj jestem. Bóg mi powiedział: "Dziecko jesteś tu po to, aby nauczyć się żyć tak, byś mogła dostrzec Moją obecność w swoim życiu, byś dostrzegła moją dłoń która chce ci pomóc .Nie broń się przed tym, to nic nie da, lecz pozwól mi działać." Wtedy skończyły się moje wątpliwości, wiedziałam że zaczyna się dla mnie nowe życie, lepsze: bo to życie będzie z Chrystusem !!! I też w jednej chwili rozwiązał się mój problem dotyczący mojego znajomego.
Podczas kolejnych modlitw byłam już w stanie powiedzieć: "Kocham Twoją wolę, Panie, jeszcze bardziej drzazgi małe, których przyjąć sercem NIE POTRAFIĘ". Tak, krok po kroku, dokonywało się dzieło mojego nawrócenia.
Dziś jestem już choć trochę innym, nowym człowiekiem, który już wie na pewno że "góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość Moja nigdy nie odstąpi od ciebie - mówi Pan". Staram się o tym pamiętać i według tego żyć.
Dziękuje wszystkim, dzięki którym mogłam się znaleźć na tych rekolekcjach !!!