Dla wielu młodych ludzi czas ferii to czas błogiego lenistwa, ale nie dla oazowiczów! W drugim tygodniu ferii dość duża grupa młodzieży z naszej wspólnoty pojechała na swoje rekolekcje w Krakowie. Jak wiadomo na rekolekcjach dzień zaczynał się od porannej mszy św. Po mszy było śniadanie, jutrznia, dyżury i konferencja. Na pierwszej konferencji Siostra zaczęła od bardzo istotnej rzeczy, a mianowicie, co trzeba zrobić, aby nauczyć się modlić. Są trzy punkty, które pozwalają nauczyć się modlić:
Bogiem trzeba się zafascynować (trzeba się w Nim zakochać!!)
Ja muszę zrobić Bogu miejsce, aby On wypełnił je swoją miłością.
Trzeba pamiętać, że ani Bóg, ani ja nie mamy w tym żadnego interesu!!!
Nauczyć się modlić, to przyjąć wszystko: nie tylko to, co jest miłe i przyjemne, ale przede wszystkim to, co jest wolą Boga!! Modlić się to nauczyć się i chcieć trwać w "pocałunku" Pana Boga, którym jest łaska, jakiej nam udziela!!!
Podczas pobytu w bazylice Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach Pan Bóg pokazał mi, dlaczego trud nadaje głębię modlitwie. Bez pracy nie ma mobilizacji do modlitwy i bez modlitwy nie ma mobilizacji do pracy!!!!
Podczas całego wyjazdu najbardziej w pamięć zapadł mi kościół św. Marka i znajdujący się tam Chrystu Ukrzyżowany. Był niby zwyczajny, taki jak inne, a jednak inny, taki chwytający za serce. Od razu uświadomił mi, że ja żyję dzięki niezwykłej miłości Chrystusa do mnie. Zapewne właśnie z powodu tego krzyża prosiłyśmy, a właściwie oznajmiłyśmy Siostrze, że zostajemy tam na mszy św., (a była to już nasza druga msza tego dnia) i przez resztę dnia byłyśmy tak szczęśliwe, że tego naprawdę nie potrafię opisać !!!!!
Rekolekcje te były bardzo budujące i jeszcze raz pragnę podziękować Siostrze, Księdzu oraz Animatorom za cierpliwość i nieustanne przypominanie o tym, jak ważna jest cisza!!!