Spotkanie z Ojcem Świętym Benedyktem XVI w Krakowie
Młodzież naszej oazy, na zaproszenie Metropolity Krakowskiego, kard. Stanisław Dziwisz pojechała w sobotę przed świtem na
spotkanie z Ojcem Świętym Benedyktem XVI do Krakowa.
Po drodze, chwilę po ósmej nawiedzili oni jeszcze Matkę Bożą w Częstochowie.
W południe byli już pod Krakowem, gdzie jednak sporo czasu spędzili w korku
- nic dziwnego, skoro cała Polska w tych dniach jechała na spotkanie Namiestnika Chrystusowego. Dopiero o 14-tej dotarli na Stare Miasto, gdzie nawiedzili bazylikę ojców Franciszkanów (tą położoną tuż przy kurii) i relikwie bł. Anieli Salawy.
Koło 16-tej dotarli na Błonia. I tu mała niespodzianka - spotkali tam chłopaków ze wspólnoty Cenacolo, których poznaliśmy miesiąc temu pod Koszalinem :) Zaś na Błoniach "atmosfera coraz bardziej gorąca i ludzi jest dużo i co chwilę więcej" (sms z Błoń). Organizatorzy doliczyli się 700 tys młodych ludzi.
Wieczorem wzięli udział w spotkaniu Ojca Świętego z młodzieżą (kilka razy nasz transparent był nawet widoczny w telewizji, i nie tylko - ale nic za darmo - Jarka i Marka od trzymania ręce bolą).
Nasi pielgrzymi usłyszeli na Błoniach Papieża między innymi i te słowa: Budować na Chrystusie i z Chrystusem znaczy budować na fundamencie, któremu na imię miłość ukrzyżowana. To budować z Kimś, kto znając nas lepiej niż my sami siebie, mówi do nas: "Drogi jesteś drogi w moich oczach, nabrałeś wartości i ja cię miłuję" (Iz 43,4). To budować z Kimś, kto zawsze jest wierny, nawet jeśli my odmawiamy wierności, bo nie może zaprzeć się samego siebie (por. 2 Tm 2, 13). To budować z Kimś, kto stale pochyla się nad zranionym ludzkim sercem i mówi: "Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz". To budować z Kimś, kto z wysokości krzyża wyciąga ramiona i powtarza przez całą wieczność: "Życie moje oddaję za ciebie, bo cię kocham, człowieku".Pełen tekst
Po odjeździe Ojca Świętego uczestniczyli oni we Mszy świętej. Noc spędzili na czuwaniu na Błoniach; o północy na całym placu pełnym młodzieży panowała atmosfera radości, entuzjazmu i wdzięczności po spotkaniu z Apostołem.
Wspólne świętowanie trwało prawie do trzeciej nad ranem. Potem przyszła chwila (na prawdę tylko chwila)na spoczynek. Pogoda się popsuła i spadł deszcz, ale na szczęście pomysłowy Doromir (niewiedzieć czemu zwany Marcinem) zabrał ze sobą
5 metrów folii ogrodniczej - spali więc wszyscy pod folią jak ogórki w inspekcie ;) Fakt, o świcie byli zziębnięci i mokrzy, ale zapału młodości nic nie zatrzyma. Chwila na przebranie w suche rzeczy, ciepła herbata i od razu entuzjazm wraca.
Choć chwilę przed mszą wyglądali jak kiszone ogórasy.
Dziś głównym punktem dnia była Eucharystia z Ojcem Świętym. Po 9.00 pojawił się na placu papież, o 9.45 rozpoczęła się liturgia z udziałem 1,5 mln wiernych. Niezapomniane przeżycie. Kazanie Papieża
Po mszy, o 12.15 ruszyli nasi w drogę do autobusu, przed czternastą już w nim siedzieli i się wygrzewali, a chwile później ruszyli w drogę. Z autobusu raportują, że: "Teraz jesteśmy uzbrojeni w Boży ogien w sercach..." Słowa te mówią same za siebie. W Toruniu byli o 21.30. Powitał ich ulewny deszcz, jak raz by wspomnieć noc w Krakowie. Wrócili pełni zapału i radości, podbudowani na duchu.
Wszystkich naszych pielgrzymów, którzy trafią na stronę, zapraszam by "na gorąco" zostawili kilka słów w księdze gości. Nauczanie Ojca Świętego też już u nas znajdziecie.
Poniższy opis naszej pielgrzymki do Krakowa na spotkanie z Benedyktem XVI powstawał "na gorąco" - Ksiądz w Toruniu spisywał to, co młodzież przysyłała sms-ami.
Zapraszam także na wspomnienia utrwalone aparatem,
oraz relację napisaną przez Alę.