W piękne, sobotnie popołudnie, ruszamy na jesienny spacer do ogrodu zoologicznego.
Chociaż czy warto aż tak daleko jechać? Przecież już na przystanku dzieci zachowywały się jak zwierzaczki w zoo :)
Tak, jak fajnie jest wcisnąć się w poręcze w tramwaju.
Jeszcze kolejka po bilety i można wchodzić.
Proszę Państwa, oto nowe okazy w naszym zoo :)
Aparat w komórce od razu poszedł w ruch.
Czym tacy zainteresowani?
Pawiem.
O, Marika sobie rodziców znalazła ;)
A oto surykatki. Tylko z której strony ogrodzenia?
A to już na pewno surykatka.