Był z nami także kl. Łukasz (stoi za dziećmi)
oraz dziewczyny z KSM-u, które między kolędami recytowały wiersze.
Wszystkie oczy utkwione w śpiewnikach, bo kto by pamiętał 7 czy 8 zwrotkę.
Julita i Monika zza kosy.
Ledwo je widać między belkami.
Publiczność
a tak wyglądaliśmy zza publiczności.
Na koniec, dla pokrzepienia nie zabrakło cukierków.
Dzieci tak gromadnie worek z nimi dopadły, że Ola aż była zła.
Jednak po godzinie na chłodzie, były czekoladki lekko twardawe.
Jeszcze zdjęcie pod szopką, i wracamy do domu.