Ale jak widać jest on bardzo potrzebny
No i posiłek regeneracyjny
Alu, pokaż się!
Pod nieobecność Marcina, za oazowego osiłka, robiła Natalia.
Co jak widać różnie się kończyło. Miejmy tylko nadzieję, że trawa była miękka, jak raz na lądowanie.
Jedziemy dalej.
"Proszę Księdza, daleko jeszcze?"
Jedzie nasza karawana...
Jeszcze kawałek przez las...
dojedzie końcówka...
i nad wodę!