O, ich pomysł znalazł naśladowców.
Ale jakość kładki już nie ta.
Więc lepiej szybko przebiec.
Mniej wody się wtedy do butów dostanie.
Efekt zabawy taki, że połowa ma nogi przemoczone, a buty w błocie.
Oczywiście nie zabrakło też rannych.
Najbardziej brudne dzieci były brane do mycia
i z mostku zamaczane w wodzie.
A kto mokry to zdejmuje buty i skarpety do suszenia
i chodzi boso.
Strażnik Teksasu ;)