No, jeszcze mały retusz pryszcza i można zaczynać.
- Czy już mogę?? Chciałabym powiedzieć, że całkiem niedawno, bo w maju, tyle że 86 lat temu, przyszedł na świat cudowny, malutki, różowiutki (wrzask dziecka) i jakże już wtedy muzykalny Karol Wojtyła.
10 lat to u chłopców czas rozpoczynania kariery. Zazwyczaj piłkarskiej.
Tak też było w przypadku naszego Lolka.
Eh, znowu ta wizażystka. Tuuu mecz grają, a ona bez stroju sportowego.
Po krótkiej, ale jakże efektownej karierze piłkarskiej, przyszedł czas na odkrycie nowego talentu, mianowicie aktorstwa na scenie teatru.
Rzecz dzieje się w teatrze, "Romeo i Julia", scena balkonowa, w rolach głównych Lolek i Halinka.
- Julio, Julio wyjdź na balkon!
Ta sama scena 50 lat później :)
Minęło kilka lat i Karol został kapłanem. Karol Wojtyła był kapłanem z powołania. Wystarczyło na niego spojrzeć lubił śpiewać, bawić się z dziećmi!!!
Jego kapłaństwo było nietypowe. Lubił jeździć z młodzieżą na kajaki i w góry.
W modlitwie nie były mu w stanie przeszkodzić nawet trudne warunki, o czym świadczy fakt, iż będąc na wyprawie kajakowej odprawił mszę św. na powietrzu, a jako ołtarza użył kajaka.
Gdy został wybrany na papieża podszedł do ks. Dziwisza i powiedział:
- Stasiu Dziwisz czy się nie dziwisz że zostałem papieżem??
A to już po scence aktorzy w komplecie wraz z animatorką (Biała Dama).