Na początku był chaos. I to jaki.
No bo my: "Jesteśmy dzieciaki Niesforne dzieciaki".
"Mama na nas krzyczy Oj,oj,oj,oj".
Śmieci nie nosimy. Lekcji nie robimy. No, a przy obiedzie, Zawsze grymasimy.
A kiedy noc nadchodzi
Idziemy na ugody,
Że mama, bajkę powie, A my grzecznie, pójdziemy spać.
W Wadowicach Się urodził. Nazywał się Wojtyła. Rodziców miał. Kochali się, lecz matka krótko żyła.
W teatrze grał Aktorem był I wielkich wiersze mówił
Papieżem też wybrali go I Polska się cieszyła, Że na świecie Będzie głosił Boga, Karol Wojtyła.
Ali Akca Go postrzelił I wszyscy się martwili.
Matka Boża Mu pomogła I kule wnet wyjęli.
Żył długo lecz Zachorował I wszyscy się modlili, By w świętości Trafił zaraz Do wieczności krainy.