Uczestnicy byli najróżniejsi. Niektórzy jakby prosto ze znanej piosenki: "Taki duży, taki mały"...
...inni jakby lekko pokręceni...
... lub wypuszczeni prosto z buszu.
Ale co się dziwić, jak animatorzy robili za Tarzanów...
Zaś animatorki okazały się strasznymi głodomorami.
Dzień zaczynaliśmy jutrznią o 7.30.
Na jutrznię, msze i inne nabożeństwa zbieraliśmy się w konwikcie, któremu patronował św. Leon Wielki.
Przed jutrznią zawsze Siostra sprawdzała stan naszej świecy. Był to już prawie obowiązkowy rytuał.
Świece na początku zapalał zawsze któryś z animatorów.
Poszczególne śpiewy intonowali zaś uczestnicy.
W temat dnia wprowadzała nas na jutrzni siostra Edyta.
Ciąg dalszy »