Ale dobrana para :)
Maluchy zjadły wszystko, aż talerze puste i tylko się im oczy świecą.
Mam cię, zjem cię.
Dziś głodować nie będziemy. Na obiad została złapana Kinia, którą właśnie wkładamy do garnka. Wyborne danie.
A po obiedzie czas zgubić kalorie.
Co za wyskok.
Biedna Emila. Miała pomagać przy grupie maluchów, a te równo ją wymęczyły...
Zapraszamy na pogodny wieczór.
Ale obrzydliwa ta mumia.
Patrzcie jak sobie dzielnie radzi chodząc po labiryncie w piramidzie.
Odważnie do przodu.