Do jednej ze scenek grupa maluchów przebrała się nie do poznania.
No, no, co za "laski".
Grupa Justyny odegrała scenkę, jako wspomnienia babci z jej 10 urodzin.
Grupa Moniki przedstawiła spory w świecie zwierząt.
Skończyło się tym, że na wyróżnienie zasłużyła cicha mrówka.
Najprawdopodobniej nawet rodzona mama będzie miała problem, by w tej oto pannie rozpoznać Grzesia.
Grając przypowieść o samarytaninie, chłopcy poszli z duchem czasu. Ów ewangeliczny pobity, został zaproszony przez bezdomnych, do ich śmietnika.
Grupa Ani przedstawiła historię Jonasza, który uciekał przed Bogiem.
Wybrał się na wczasy na jakiejś gorącej wyspie.
Aż do akcji musiał wkroczyć Mały Twardziel, dla przyjaciół Wieloryb.
Znacznie spokojniejsza była scenka Agnieszki,
przedstawiająca przemienie na górze Tabor.
Ciąg dalszy »