Taka frajda, że Bartek aż zagryza własny język.
Ta mina...
Jaadeeee
Jechałam.
Ksiądz oczywiście miał coś słodkiego na regenerację sił.
Więc wszyscy chętnie się częstowali.
I dalej do szaleństw.
Hit sezonu - nowy styl jazdy.
Coś niepewna mina
no i stało się.
A sanki, jak wiadomo, wymyślono do transportu śniegu.
Co za poświęcenie, by ulepić kulę.
Mój śnieg! Nie oddam!