Mali odkrywcy gotowi do drogi.
Ruszamy. Ale po co się męczyć, jak można sobie pojechać.
Jeszcze mała drzemka po drodze...
Taki to pożyje. Ciekawe tylko ile osób musi ciągnąć sanki.
Jak widać przeszliśmy dość daleko - bloki zostały z tyłu, a my dotarliśmy do skarpy nad Wisłą.
No i jedziemy!
Młodsi odkryli zaraz kolejną górkę.
Jak widać do jazdy służą nie tylko sanki.
A jak ktoś zacznie, to naśladowców nie brakuje.
Jazda figurowa parami.
Ale straszny zjazd. Lepiej nie patrzeć.
A tak kończy się jazda z zasłoniętymi oczyma.
Na górce były lekkie wyboje, ale co tam.
A Milusińskie znowu razem.