Ale i tak najfajniej było się pluskać całą ferajną.
Ciekawe co tam kombinują.
Roksia z asekuracją.
Kinia po nurkowaniu.
Agnieszka, pomachaj dzieciom.
Kto najbardziej potrzebował kół ratunkowych? Ole! Pewnie ten typ tak ma.
Makijaż godny Apacza.
Jak miło się popluskać.
Chwila na dosuszenie. Ledwo udało się Księdzu dzieciaki z wody wygonić.
Postój podczas drogi powrotnej. Niektórzy byli jak czerwonoskórzy Indianie.
A Aga nie do zamęczenia. Poszła jeszcze z maluchami biegać.Zresztą maluchy nie gorsze. Kinia stwierdziła, że na przyszłość możemy jechać jeszcze dalej.
« poprzednia strona