Kolejna zabawa, to zgadywanie kim jestem.
Jak widać śmiechu sporo.
Ola właśnie zgadła.
A Daria udaje, że myśli.
Kindze trafiło być Czerwonym Kapturkiem. Kto by pomyślał.
O, a tu zaczyna się dziać coś innego. Czyżby Aga miała coś piec?
Sól? Masa solna. Będzie lepienie!
Ale najpierw przerwa na małe co nieco.
Nawet Ksiądz dobrał się do wyrabiania masy (bo jak wiadomo, na czarnym mąki prawie nie widać).
I już lepimy.
Co za przejęcie.
Wszyscy mają zajęcie.
Nawet najstarsi.
Takie skupienie rzadko się zdarza.
A na stole aż zabrakło miejsca.
Madzia pomaga swoim maluszkom.