Za chwilę Bombik spotkał Niebieską Żyrafę. Była ona zapłakana, bo wredne hieny
zabrały jej pałeczki, którymi miała ona grać na kroplach rosy. Bombik ofiarował jej
swoje pałeczki od cymbałków.
Nad koncertowym jeziorkiem zwierzęta z niepokojem czekały na Żyrafę.
Ta przyprowadziła za sobą Bombika, tłumacząc,
że swoją dobrocią uratował święto zwierząt.
Te bardzo się ucieszyły.
I długo świętowały.
Bombik odkrył radość życia w pomaganiu innym i przestał przejmować się swoją plamą.
Wszystkie razem śpiewały radosną piosenkę Bombika:
"Dobrze jest żyć,
bo życie to cudny koncert jest."