Ruszamy dalej w drogę. Chłopacy zawzięcie robili wszystko, by nie pozwolić dziewczynom wyjechać do przodu. Zbyt skuteczni jednak nie byli. (41)
Całkiem miło jechało się przez uroczy las. (42)
Uuu, przeszkoda. Sylwia, mimo swojego wzrostu żyrafy, koniecznie chce udowodnić, że zmieści się pod szlabanem. Skończyło się lądowaniem na ziemi. (44)
Za to niżsi przechodzili bez problemu. (45)
Nie mówiąc już o Kini, która mogła nawet przejechać pod barierką. (46)
Ruszamy dalej. Emilia znowu "depcze" chłopakom po kołach. (47)
Na prostej grupa musiała się oczywiście rozwlec. (49)
Ale wszycy jadą dzielnie dalej. (50)
13 km - "Ci to mają satelitę" - czyli radioteleskop w obserwatorium w Piwnicach. Największy w Europie Środkowej i Wschodniej. (51)
Kinga dzielnie pedałuje na swoim małym rowerku. Dzień później zeznała, że nogi bolą ją "tylko trochę". (53)
I znowu w las. Na tej górce tzw. "glebę" zaliczył Dominik. (54)
Oczywiście znowu robią się ogony. (56)
Darka też dzielnie pedałowała. 3 maja wstała już z rana na mszę i twierdziła, że nogi jej wcale nie bolą (56).