Praktycznie co roku, podczas długiego, majowego weekendu wybieramy się na wycieczkę rowerową. Podobnie było i w zeszłym roku.
Największą niespodzianką tego dnia była dla nas s. Edyta. Będąc przejazdem w Toruniu znalazła też czas na wspólny z nami wyjazd :) .
Pogoda nam dopisała...
... humory też.
Porządku na drodze pilnowali prawdziwi mężczyźni: Jarek
i Aga
Część dzieci miała trochę za słabą kondycję i robiły się strasznie długie ogony. Czasem trzeba było "padlinki" popychać.
Chwila odpoczynku w lesie.
Dzieci obsiadły Siostrę.
I koniecznie domagały się zdjęcia.
Znalazła się i chwila "spokoju" dla starszyzny.
Ale wymęczeni. Już nawet Paulina nie ma sił...