Przez cały rok był na naszej parafii na praktyce diakon Artur Jankowski.
Poprosił on naszą scholę, by śpiewała podczas jego pierwszej uroczystej mszy świętej,
zwanej prymicjami, która odprawiał w swojej rodzinnej parafii. Oczywiście nie było możliwości
by pojechały wszystkie dzieci, poproszeni do śpiewu zostali tylko najstarsi.
Przygotowania trwały już wcześniej - spotykaliśmy się na kilku dodatkowych próbach w
ostatnich dniach.
W dniu święceń, 25 czerwca sporo osób uczestniczyło we mszy święceń w toruńskiej
katedrze. A dzień później, w niedzielę 26 czerwca ruszyliśmy na mszę prymicyjną.
Pierwsze zdjęcia w autobusie. Jak widać radość dnia udzielała się
wszystkim od rana.
Już pod kościołem. Zabieramy stojaki, mikrofony, śpiewniki...
Tym razem nasze miejsce było u góry na chórze. A właściwie na jednej jego połowie.
Z dołu tylko takie "resztki" naszej scholi było widać.
Miejsca było mało, ale kto by się przejmował takimi drobiazgami...
Czasem jedynie z powodu gorąca i braku powietrza trzeba było jakieś fioletowe
czy zielone "zwłoki" na chwile wyprowadzić na dwór. Nie ma to jak nasz zimny
i przestronny kościół rubinkowski.
Instrumentaliści siedzieli wciśnięci w kąt.
Zaczyna się msza święta.
Najpierw księdza Artura witały liczne delegacje z parafii.
Jednym z obrzędów na prymicjach jest założenie księdzu neoprezbiterowi wianka
przyniesionego przez dziecko.
Uroczystą asystę przygotowali klerycy z seminarium.