Nasi milusińscy.
Choć czasem rogi im wychodzą.
Cudowny obraz w starym kościele, gdzie spędziliśmy sporo czasu na modlitwie.
Pora wracać. Jak widać i w autobusie śpiewów nie brakowało.
Jak zabrakło słów w pamięci i trzeba było sięgnąć do śpiewników.
Dzieci się trochę rozbrykały.
Czasem aż za bardzo...
"Sylwia, jak było?" - odpowiedź każdy widzi...
« Poprzednia strona