Pod koniec stycznia niedobitki naszej wspólnoty wybrały się na spacer po lesie. Było nas mało, bo dużo osób musiało walczyć z wirusam...
Nie obyło się bez lepienia bałwana. Co prawda nie było to proste, ale jesteśmy zdolni.
Zaraz, zaraz? Czy ja mam zwidy? Skąd tu się więło aż tyle bałwanów?
I to co chwile innych?
Nie ma to jak się wytarzać w śniegu.
Co za fikuśne pozy.
Bartek I Wielki zwany Zdobywcą.
No tak. Ulubiona zabawa: "przewrócić księdza!" Na szczęście się nie udało.
Madzia pokonana.