To już najstarsza grupa gimnazjalistów spod ręki Agnieszki.
W historię tą wprowadził prawdziwy narrator jak z bajki.
Rzecz dotyczyła dziejów pewnej królowej,
która rządziła przed wiekami Polską.
Chciała ona wyjść za mąż za pieknego księcia Wilhelma, którego całym sercem miłowała,
jednak możni królestwa wraz z biskupami doradzali, że lepiej by było,
aby oddała swą rękę pogańskiemu władcy z kniejów, który obiecał przyjąć chrzest.
By dowiedzieć sie czegoś wiecej o swym przyszłym mężu, Królowa wysłała
mu na spotkanie rycerza Zawisze z Oleśnicy.
Widzimy właśnie jak spiesznym krokiem
mija bramy Wawelu i stojące w nich straże, by przynieść nowiny Królowej.
Nie wywołały one uśmiechu na twarzy Królowej,
jednak zdecydowała się na ślub z owym pogańskim księciem
Władysławem.
Oto już sama ceremonia zaślubin. Biskup właśnie
błogosławi piękną Królową oraz księcia z kniej.
Królowa okazywała przez całe swoje życie wielkie serce
dla swoich poddanych. Wysłuchiwał ich skarg i trosk.
Kiedyś wzruszona łzami biednego kamieniarza
pochyla się nad nim i daje mu złotą sprzączkę ze swojego pantofelka.
Nic więc dziwnego, że owa mądra i pobożna królowa Jadwiga, bo o niej mowa,
została zaliczona w poczet świętych.