Zaczęło się wszystko w szkole rolniczej w Puławach, jeszcze w czasach zaborów.
Część uczniów słysząc o powstaniu przeciw Rosjanom postowiła przyłączyć się do powstańców.
Niestety efekty ich starcia z Moskalami były mizerne.
Wielu zabitych, wielu rannych, wśród nich Adam, któremu musiano amputować nogę.
Choć poruszał się przy pomocy protezy, szybko sta się on
cenionym malarzem, zapraszanym na krakowskie salony.
Po jednym z przyjęć, wraz z hrabiami i baronami
wybrali się do krakowskiej ogrzewalni - tam serce podopowiedziało Adamowi, że nie może tych biedaków tak zostawić.
Zaczął wracać do ogrzewalni i zajmować się żebrakami.
Wkrótce sam przywdział habit franciszkański i chodząc po
kweście wśród krakowskich przekupek zbierał dary i jedzenie dla najuboższych.
Zaczął żyć i mieszkać wśród nich, zakładając przy okazji
specjalne zgromadzenie zajmujące się najbiedniejszymi.
Była to historia św. brata Alberta Chmielowskiego - bo takie imię przyjął w zakonie.