Zaszokowali nas od razu. Po co męczyć
się z przebraniami i charakteryzacją, jak wystarczy się podpisać...
Od razu każdy wie, że te łażące po ziemi, dwunożne i wyprostowane istoty,
to ptaki, a małpki...
O, i nawet zatrudnili krowę, by jadła trawę ;) .
Nagle jakiś człowiek, ubrany w zgrzebną szatę zaczyna prawić
zwierzętom kazanie. Te sługają go z wielką uwagą.