Andrzejki w naszej wspólnocie mają już długą tradycję. Mają one swój
nietypowy przebieg - nie ma żadnych wróżb (wszak to do Pana Boga należy przyszłość),
nie jest to także zwykła trzasko... no, dyskokoteka (wszak nowa kultura zobowiązuje).
Co roku każda z grup przygotowuje jakąś scenkę, którą potem prezentuje na forum wspólnoty.
W roku 2004 poszczególne grupy przedstawiały życiorysy znanych nam świętych - no,
za wyjątkiem animatorów, oni zawsze muszą być inni.
Jako pierwsza występowała grupa najmłodsza - maleństwa Madzi.
Wejście było ostre - wpadła zgraja facetów i zaczęła się wojna (tak to już z nimi jest). Trup słał się gęsto.
Rannym i cierpiącym pośpieszyła pełna oddania Aniela Salawa -
bo o niej była ta scenka.
Jej życie, to jednak nie tylko dzieła miłosierdzia, a przede wszystkim
głębia modlitwa. Szatan przeszkadzał jej jak tylko potrafił.
Cała zgraja kreatór i stworów za jej plecami
chciała ją odciągnąć od modlitwa...
albo przynajmniej wystraszyć.
A jak widać, groźne one były.
Jednak bez skutku. Jej miłość do Boga była większa.