A to już poranne porządki, z których nikt nie był zwolniony.
Wiedźmy, jak zwykle, uczą się latać, choć na razie na małych miotełkach,
i do tego jeszcze raczkując :)
O, Ksiądz jedzie odwieźć naczynia. Ciekawe co też dobrego przywiezie...?
Przygotowania do szkoły śpiewu odbywały się w jakże milusińskiej atmosferze :)
Ech, ci prawdziwi mężczyźni...
Zamiast zająć się czymś pożytecznym, krzyżówki im w głowie.
No i wreszcie ta dłuuuuuuuuuuga konferencja o Eucharystii!
Na konferencji wszyscy notowali.
A potem prelegentka podziwiała nowe formy bycia, zwane poprawą zachowania.