Przed kolędowaniem trzeba było dobrze się przygotować, więc korzystając z wolnych dni po świętach spotykaliśmy się w salce na dodatkowych próbach.
Jak widać dzieci nie było zbyt dużo, ale przecież nie ilość się liczy.
Troje wspaniałych z gitarami.
No śpiewamy z życiem!
Ale ponieważ czasem rytmy wychodziły dziwnie senne, wszystkie dzieci zostały zebrane z przodu, by poczuły się tak, jak będzie na rynku.
Czyżby Agata przeżywała jakąś ekstazę przy gitarze?
Jednak próby szły dość opornie, chyba w święta za bardzo wzięło górę lenistwo.
No ale wspólnymi siłami trojga prowadzących udawało się wycisnąć z dzieci ostatnie poty i piski.