Tym razem rozdawanie ciasteczek odbyło się bardzo ewangelicznie. Gdy skończyła się walka o pierwsze miejsca w kolejce, Marcin niespodziewanie poszedł na koniec i w ten sposób "ostatni byli pierwszymi, a pierwsi ostatnim".
Magda: przyszła matka z dzieckiem na ręku ;)
Góry są po to, aby się na nie wspinać.
Nie dają już rady...?
Nie, szukały odcisków muszli w skałach,
takich jak choćby ten, który znalazła Agata.
Istna sielanka.
Kamieniołom czarnego marmuru w Dębniku.
Wielbłądy pociągowe.
Lub trochę ładniej: dżentelmeni noszący dziewczynom plecaki.
Kolejny kamieniołom.
Giermek Wojciech.
Dzieci puszczały kaczki w stawie. Ale ktoś zrobił im duuuża kaczkę.