W drodze powrotnej atrakcją była przeprawa przez rzeczkę.
W lesie spotkaliśmy ruiny jednego z dawnych eremów karmelitańskich.
Tak to można chodzić po górkach.
Prawdziwy kamieniołom widziany z góry.
Dziewczyny z grupy Eli na pogodnym wieczorze przedstawiły ciekaą aranżację spotania Jezusa z pewną kobietą z Samarii,
oczywiście w wersji uwspółcześnionej.
Trudno było biegać między rzędami, które co chwilę zmieniały swoje położenie.
Grupa Justyny dzielnie przodowała w zdobywaniu wszelkiej nowej wiedzy, i to każdego dnia.
A na koniec spokojna zabawa w lustereczko,
którym była Ania.
Indyki i ich miłośnicy.