Dzielni pielgrzymi dotarli aż do krypty ks. Piotra Skargi.
No, czemu jeszcze nie ma wszystkich?
Ostatni spacerek przez Wisłę do autobusu.
Wieczorem dojechaliśmy do opactwa cystersów w Mogile. To jeden z najstarszych w Polsce ośrodków kultu Ukrzyżowanego Chrystusa. Nabożeństwo do Męki Pańskiej sięga tutaj XIII w.
Sposób ukrzyżowania Jezusa - ręce wysoko wzniesione, a głowa na wysokości łokci jest zgodny z typem krucyfiksów mistycznych. Chrystus z łagodnym wyrazem twarzy, bez dramatycznej ekspresji cierpienia, ma lekko otwarte oczy i usta, dlatego też wiekowa tradycja nazwała go "Łaskawym". Naturalny wygląd nadają figurze nałożone na głowę włosy oraz wąsy i broda. Postać Chrystusa zdobi szerokie perizonium - tzn. przepaska biodrowa - haftowane w kwiaty.
Podanie mówi, że wizerunek znajdował się w Mogile od założenia klasztoru przez cystersów w 1222 r. Według tradycji jest to jeden z trzech krzyży, które płynęły niegdyś Wisłą: jeden przekazano do kościoła Mariackiego, drugi do kościoła św. Krzyża, a trzeci do opactwa. Inna legenda głosi, że cudowny krucyfiks miał ochronić opactwo w Mogile przed najazdem Tatarów w 1242 r. Z kronik klasztornych wiadomo, że już w XIII w. w świątyni doznawano wielu łask i składano pierwsze wota.
Król Kazimierz Wielki odwiedzając Mogiłę, przyglądał się z zainteresowaniem temu krzyżowi i zapytał opata, czy dzieją się tu jakieś cuda. Opat odrzekł, że owszem dzieją się. Ale największym cudem będzie to, że Królewska Mość nawróci się.
Gościł tu Władysław Jagiełło ze św. Jadwigą, bywał Zygmunt I Stary oraz królowa Bona z synem Zygmuntem II Augustem.
Ponieważ był to dzień wspomnienia św. Bernarda z Clairvaux, cystersa, uroczystej koncelebrze przewodniczył sam opat klasztoru.
Chwila modlitwy pod cudownym Krucyfiksem.
To zdjęcie zostało wykonane w nocy. A czemu jest jasno? Bo była burza i błyskawice wszystko ładnie oświetlały. A do tego kilka razy zabrakło prądu. Takie małe, nocne atrakcje.