Skały były rzeczywiście godne tego, by je podziwiać.
Wspólne zdjęcie w Bramie Krakowskiej.
Indianie są wśród nas.
Byliśmy też w Jaskini Łokietka.
Jest ona największą ze znanych jaskiń Ojcowskiego Parku Narodowego. Składa się z dwóch dużych komór oraz kilku korytarzy, ich łączna długość wynosi 320 m. Znana jest z przekazu mówiącego, że w tej jaskini ok. 1300 r. ukrywał się przyszły król Władysław Łokietek przed ścigającymi go wojskami króla czeskiego Wacława II. Łokietek miał przebywać w niej około sześciu tygodni, a życie uratował mu pająk, który zasłonił otwór pajęczyną, czym zmylił pościg.
W jednej ze skał podobno można dopatrzeć się podobizny orła.
Zmarznięte, ale zadowolone (w jaskini było 7 stopni).
Na koniec czekał nas jeszcze mały spacer do głównej szosy.