W tle widać drugi brzeg Wisły.
Woooow.
A tu jesteśmy na końcu lądu. Po prawej Drwęca, po lewej Wisła, a w tym miejscu jest uście Drwęcy do Wisły. A w oddali widać Rubinkowo.
Możemy się wykąpać? Na szczęście pogoda sprawiła, że nikogo nawet nie trzeba było pilnować.
Podziwiamy rzekę.
I drugą.
Buszujący w buszu.
Pięć przyjaciółek.
Kiedyś zamek musiał być rzeczywiście imponujący.
Mała szara myszka.
I jak tu nie kontemplować przyrody?