Na tle zamku, nawet Sylwia wydaje się mała.
O właśnie, padło słowo "zamek" - dojechaliśmy do zamku w Złotorii - jak ktoś chce o nim więcej poczytać, niech klika.
Jak zawsze uśmiechnięta.
Takiemu to dobrze. Siostra rower popcha...
Jak tu się wdrapać?
Zamek zdobyty !
Ale można i dołem.
Czy ja się jeszcze zmieszczę?
A przez okna zamku widać Wisłę.
Nim dzieci opanowały technologę wchodzenia, podsadał je nasz "mały Maciuś".
A oto rycerze, którzy rozbili obóz pod zamkiem.