Na widok aparatu dzieci od razu mają odruch ustawiania się do zdjęcia.
Idziemy pod ołtarz, na modlitwę po Mszy.
Ale zawzięta wymiana zdań.
A po Mszy, kabelki trzeba zwijać.
Mała, ale z wielkim statywem.
Mikser ma już swoją wagę.
Za to zdjęcie Ola chciała fotografa zabić.
A to już kilka zdjęć z salki, ze spotkań w grupach.
Ale my chcemy siedzieć razem!
Często na spotkaniach pracujemy przy pomocy metod dramowych. Właśnie grupa Oli coś przedstawia.
A dokładniej przypowieść o Synu Marnotrawnym, który właśnie odchodzi
a skończył pasąc świnie.