Po takim spotkaniu wszyscy byli szczęśliwi, więc z pewnym ociąganiem ruszyliśmy na obiad.
Były także "trunki" wzmacniające, takie jak pyszna, aromatyczna kawa z własnego termosu.
Marcin, co ty tak się cieszysz? Czyżbyś coś chciał zmajstrować znowu?
Gdy Siostra woła: "Aga!" Odwraca się...... Adam hihihihi
Ach, te romantyczne krakowskie uliczki.
Po wzmacniającym ciało obiadku, ruszyliśmy do oo. Franciszkanów na indywidualną Drogę Krzyżową w ulubionym miejscu bł. Anieli Salawy i Karola Wojtyły.
Każdy przedstawił także swoje troski bł. Anieli, która towarzyszyła nam przez całe rekolekcje; Siostra często nawiązywała do jej życia i nauczania, w konferencjach.
I znowu każdy ruszył w swoja stronę, w piękny Kraków (to widok z Wawelu).
Kraków na każdym kroku stawał się coraz piękniejszy.
A śnieg przyozdabiał go ze wszystkich stron.
Ktoś trafił do św. Jacka u Dominikanów.
A inni wyszukali Chrystusa Frasobliwego.
Chodząc po Krakowie co chwilę spotyka się różne, fascynujące i urocze zakamarki.