Po wielkim sprzątaniu i konferencji udaliśmy się do kościoła św. Marka, gdzie Pan Jezus znowu nas przytrzymał przy sobie.
Medytację odprawiliśmy w kaplicy Matki Bożej.
Bardzo namodlone miejsce sprawiło, że trudno było oderwać się od rozmyślania; wszyscy trwali w świętym skupieniu.
Powaga rozważanych problemów rysowała się na twarzach.
Po medytacji mieliśmy zostać chwilę na modlitwie przed Krzyżem Chrystusa.
Miejsce to jest związane z chromym zakrystianinem, Michałem Giedroyciem, zwanym błogosławionym
Tu też zostały złożone doczesne jego szczątki.
modlił się on gorąco pod tym krzyżem,
i jak głosi tradycja, Chrystus przemówił do Michała "Bądź cierpliwy aż do śmierci, a dam ci koronę życia". Świadectwem są otwarte usta Pana Jezusa.
Miejsce to tak nas uduchowiło, że Gosia i Ola "zarządziły", że zostajemy na Mszę Świętą, która właśnie miała się zacząć.
Radosna i pełna spokoju mina Gosi mówi sama za siebie.