Dojechaliśmy do starego opactwa Cystersów - do Mogiły,
gdzie znajduje się łaskami słynący Krzyż Pana Jezusa.
Wystarczy spojrzeć na wszystkie wota, aby przekonać się, jak wielu ludzi zostało tam obdarowanych łaskami: w połowie XIII w. zostało tam wskrzeszone dziecko, zdrowie odzyskała królowa Bona, król Stefan Batory, sześcioletni Albert Chmielowski; do Krzyża pielgrzymowali, aby noc spędzić na modlitwie, m.in. Piotr Skarga i Aniela Salawa, a jedno z ostatnich wotów dziękczynnych za udzielone łaski złożył sam Jan Paweł II.
Historię związaną z tym miejscem przedstawił nam diakon - cysters.
Wszyscy słuchali bardzo uważnie.
Czyżby wymyślono dwuosobowe miejsce w stallach? ;)
U stóp Pana Jezusa spędziliśmy wiele czasu, każdy zostawił Mu swoje trudne sprawy.
W tym niesamowitym miejscu odprawiliśmy Drogę Krzyżową i zostaliśmy na Mszy Świętej, która była niezmiernie radosną niespodzianką od Pana, po trudach adoracji Jego cierpiącego Oblicza.
Wracając do domu każdy promieniał radością: dziwne, bo wychodziliśmy z zimnego miejsca, w którym zgłębialiśmy przez prawie 4 godziny mękę i śmierć Naszego Pana.
A po drodze mijamy jeszcze uroczy, drewniany kościół św. Bartłomieja.
Jeszcze zdjęcie na przystanku, w padającym śniegu.
Wieczorem każdy miał wiele do powiedzenia na temat swoich doświadczeń z tego dnia