Ten dzień zaczęliśmy do spotkania ze św. Józefem u sióstr Bernardynek. Każdy wnikliwie przyglądał się obrazowi, aby dowiedzieć się, kto kogo prowadzi.
Widać, że od rana nie wszyscy jeszcze do końca rozbudzeni, ale już rozmodleni.
W kościele Józefowym znajduje się również cudowna figurka Dzieciątka Jezus, które - jak mówią Siostry Bernardynki - przypłynęło Wisłą.
Po konferencji odbyła się medytacja. Aby łatwiej było nam się skupić, poszliśmy do Sióstr Klarysek (zakon kontemplacyjny) do kościoła św. Andrzeja.
Panuje tam swoisty klimat, gdyż kościół jest malutki, ale wypełniony modlitwami Sióstr.
Wszyscy skupieni, dosłownie, "walczyli z myślami".
A patrząc w górę można było poczuć się jak w niebie.
Ela samotnie trafiła do sióstr Felicjanek. Jak widać trafiła w dziesiątkę, bo prosto w otwarte ramiona Pana Jezusa.
Co dwie głowy, to nie jedna.
O, a to już chyba trójgłowy potwór ;)