Nasze przygotowania do procesji zaczęły się kilka dni przed samym świętem. Trzeba było przecież szarfy wyprasować,
a czasem podszyć.
O, dorwały się i robią próbę generalną.
Skąd się biorą poduszki? Z bagażnika :)
Pora powoli się ustawiać.
Jak widać, w tym roku, początek był koło naszego kościoła,
Za nami stały sztandary i feretrony.
Jak ładnie.
Ola lubi panów Policjantów?
Ostatnie uzgodnienia.
Integracja służb mundurowych i sutannowych ;)
Aż się dzieciom wesoło zrobiło.