A dzieci zasłuchane.
A przy okazji dowiadują się ciekawych rzeczy. Przykładowo tego, że uczniowie szkoły oficerskiej, która tu się mieściła, nigdy nie ściągali. I nigdy nie kłamali. Można mieć tylko nadzieję, że dzieci z oazy będą zachowywać się tak samo.
Łuska od pocisku artyleryjskiego z początku XX w. I co ważne, można ją dotknąć.
A sam pocisk nawet potrzymać.
Ale koniecznie oburącz, bo waży ponad 10 kg.
Dziewczyny nie chcą być gorsze.
Wiązka prochu.
Większe panny, przymierzyły się do większych pocisków.
Tylko czemu trzma go tak, jak gdyby to był niemowlak?
Najwięksi zabrali się za jeszcze większe. A ten pocisk już trochę ważył.
A tu obserwacje przez dalmierz.
Ja też chcę!
I ja!