Czas na grupę Marcina. Jak na "facetów" przystało jest i samochód, i wojsko. A co tam.
Ooo, chrześcijanie! Do ataku!
Ukamienować go!
Przepraszam, ale czemu publiczności też się dostało? Przecież nie gwizdaliśmy...
Szaweł i jego wojowie ruszyli dalej do arcykapłana. Tam Szaweł otrzymał listy zezwalające na ściganie wyznawców Jezusa.
W drodze olśniła ich jednak wielka światłość i Paweł upadł
i zaniewidział.
Dopiero w Damaszku pewien uczeń imieniem Ananiasz włożył na Pawła ręce i odzyskał wzrok. Od tego czasu zamiast prześladować Jezusa, zaczął głosić Jego Imię.
Grupa prawie w komplecie.
Ostatni wynalazek myśli technicznej - drzewo wieloczynnościowe - sufler, reżyser i głos Boga w jednym, czyli po prostu Marcin w swoim nowym "wdzianku".