Nasz moderator, ksiądz Bogusław Dygdała;
Z powołania kapłan;
z zamiłowania "szalony histeryk", czy może historyk. Opiekuje się nami jak prawdziwy tato i dba o to,
abyśmy się nie nudzili, dlatego co jakiś czas organizuje wycieczki, czy to autokarowe,
czy rowerowe, zawsze w nowe ciekawe miejsca. Choć jak znajdzie drogę, to
nigdy nie jest bliżej.
Zawsze ma czas żeby porozmawiać i doradzić w trudnych sprawach,
przy czym jest pogodny i dowcipny. A dzieci aż wchodzą
Księdzu na głowę, a czasem realizuje się Ksiądz w
nietypowy sposób. Co my byśmy bez Księdza zrobili???
Siostra Edyta Januszkiewicz, ze zgromadzenia sióstr urszulanek Serca
Jezusa Konającego, długi czas była w naszej parafii i wniosła do
wspólnoty swoje serce i siłę wiary. Teraz spełnia rolę anioła
stróża, więc mimo że na odległość, to jest obecna wśród nas nie
mniej niż dawniej. Często nas nawiedza (a są i rewizyty), a że z
daleka wiele spraw widać lepiej, to zawsze ma nam
sporo do powiedzenia. Więc i
chwil radosnych nie brakuje. Czasem musi nas wspierać także swoimi
talentami.
Magda Chmielak najczęściej występuje pod pseudonimem "Trawa".
Prowadzi grupę maluchów, co wymaga od Niej nielada pomysłowości,
żeby utrzymać w porządku tę sporą
gromadkę wiercipiętów.
To prawdziwa aktorka
- razem ze swoją grupą ma na koncie wspaniałe
przedstawienia. Wystarczy przypomnieć słynnego "Słonika Bombika".
Jest pełna pomysłów, radości i bardzo oddana wspólnocie. Czasem i
lekko zakręcona. A czasem wraz z Marcinem dają nam popisy
małej akrobatyki.
Agnieszka Mike ma pod opieką najwiszą grupę naszej oazy, składającą się z gimnazjalistów.
Oj, ciężka to praca z nimi... Jakby tego było mało,
prowadzi też niedzielne spotkania scholi. Na szczęście energię ma
niewyczerpywalną i gdy już wszyscy padną ze zmęczenia, ona tego nie
zauważa i wydaje kolejne komendy - wystarczy spojrzeć na rodzący się
nowy pomysł po
nieprzespanej nocy na krakowskich Błoniach. No, czasem
są wyjątki :) Jej ulubiony kolor to
różowy, jak u Prosiaczka. Tylko czemu czasem
straszy ludzi? Bo to
Matrix .
Ela Chrulska, czyli wsparcie desantowe spod litewskiej granicy (bo
tam są jej strony rodzinne), jest w naszej wspólnocie już prawie dwa
lata. Podejmując wyczerpujące studia w Toruniu, prowadziła
grupę dziewczyn z gimnazjum, a obecnie ma grupę najstarszą grupę licealistów.
Jej pomysły na przedstawienia, są
nie do pobicia, a jako
reżyser
realizuje się wyśmienicie.
Ania Kordelewska jest
świetną gitarzystką
i często towarzyszyła scholi, choć w ostatnich latach studia zaoczne skutecznie jej to uniemożliwiły.
Harcerskie doświadczenie pomaga jej w prowadzeniu zabaw podczas wakacyjnych wyjazdów.
Kiedyś prowadziła też jedną z grup, teraz jednak nadmiar
zajęć zmusił ją do częstszego pozostawania w Bydgoszczy.
Kamila Kosicka - chiałoby się powiedziecieć - cicha, spokojna, nie wadzi nikomu.
Jednak jej pomoc, zwłaszcza na wyjazdach z dziećmi, jest wprost nieoceniona.
Mimo iż zawsze skromna, to jednak całym sercem oddana. Tak bardzo, że pod koniec rekolekcji
wygląda aż tak.
Gosia Kufel. Choć sama dopiero
przechodzi swoją formację, to jednak przez rok prowadziła już jedną z młodszych grup.
Ania Machtylska, nasze oazowe "maleństwo", ku własnemu zaskoczeniu
awansowała w do roli pierwszej
gitarzystki oazy i scholi.
Ale radzi sobie od początku znakomicie, oby tak dalej :)
Ola Wasiniak od tego roku jest odpowiedzialna za formacje kilku dziewczyn.
I chyba już w wakacje czuła co ją czeka, więc chodziła z
laską pasterską by nauczyć się jak sobie radzić z lekko niesfornymi owieczkami.
Na szczęście dzieci za nią
przepadają - zwłaszcza jak da się ją wykorzystać. Ale dyscyplina też musi być. A oto
"biała dama i jej kram".
Marcin Chmielak - pełen energii, zapału, humoru. Tam gdzie on się
znajdzie, nie można się nudzić, bo zawsze się
coś wesołego dzieje. Dzieci go uwielbiają, no ale nic dziwnego - nie każdy potrafi
dziećmi tak wywijać.
Jego nieodłączny rekwizyt to aparat, ma go
stale przy sobie, więc trzeba się mieć przed nim lekko na baczności.
Od zeszłego roku rozwija w sobie instynkt ojcowski prowadząc
grupę chłopaków. Ale czeka go niedługo
ciężki los ;)
Jarek Kawa - kolejny "szalony muzyk" gitarzysta. Jarek lubi się
spóźniać, ale kto by na to zwracał uwagę gdy słyszy jak On gra. ech...
Czasem tylko jest
lekko nieobliczalny ;)
Niestety (jak dla nas) studiuje w Krakowie, więc rzadko go widujemy, jednak gdy zawita do Torunia chętnie służy swoim talentem muzycznym.
Marcin Garncarek, rodem z podtoruńskiej Nieszawki. Ponieważ na Rubinkowo
ma spory kawałek drogi, zawsze dociera 5 minut po czasie. To już taki znak rozpoznawczy.
Podczas wypraw z dziećmi jest
bardzo pomocny. Do tego zazwyczaj nie brakuje mu pomysłów, choć czasem wymęczy nas swoimi pytaniami.
A tak wygląda Marcin,
gdy ucieka przed aparatem.
Paweł Wilk, jest z nami od kilka lat. Z dużym poświęceniem pomagał
podczas letnich wyjazdów, a kiedyś prowadził w ciągu roku grupę chłopaków.
Kiedyś też byli wśród nas
S. Agnieszka Derengowska długi czas była z nami we wspólnocie jako, po prostu, Agnieszka.
Młodzież starsze dzieci dobrze pamięta (była z nami jeszcze na rekolekcjach w Siedlcu w 2003 r.).
Miłość do Pana Jezusa była jednak silniejsza... No i dziś mamy już siostrę Agnieszkę ze zgromadzenia
Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Pracuje teraz w Pniewach, ale wciąż o nas pamięta.
Marcin Gargała, kiedyś animator grupy chłopców,
potem wspaniały muzyk, który pisał nuty dla scholi, jak i ją prowadził.
Lubi wcielać się w
postać bociana w przedstawieniach, zdarzyło Mu się to już
dwa razy. Zawsze potrafi wszystkich rozbawić, ale gdy jest zdenerwowany
to lepiej nie wchodzić Mu w drogę. Na szczęście nie często się to Mu zdarza.
Obecnie studiuje i mieszka w Bydgoszczy, więc włączył się tam w duszpasterstwo akademickie.
Agnieszka Piasecka - jest już z nami od dobrych kilku lat, a w wakacje
ofiarnie pomaga podczas rekolekcji z dziećmi. Ma zazwyczaj wiele niekowencjonalnych
pomysłów na to, jak urządzić
dobrą zabawę (Agnieszka to ta w pomarańczowym, jakby miał ktoś wątpliwości).
Przez rok prowadziła grupę dziewczyn z klas 3-4 i zawsze nas zaskakiwała swoimi pomysłami.
Jej grupa zawsze była
kolorowa.